Dlaczego moje zdjęcia śniegu wychodzą szare?

Stoisz na świeżym śniegu, robisz zdjęcie, a śnieg jest szary. Twoje oczy widzą biel. Aparat nie. Oto dlaczego — a poprawka zajmuje sekundę.

Światłomierz nie wie, czym jest biel

Światłomierz nie widzi ani koloru, ani tematu. Mierzy, ile światła wpada, i celuje w jedną rzecz: żeby kadr uśrednił się do tonu średniego — mniej więcej w połowie drogi między czernią a bielą.

To założenie jest słuszne niemal zawsze. Ulica, pokój, twarz w świetle dnia: wszystko uśrednia się blisko środka. Światłomierz robi więc swoje po cichu, a ty nigdy go nie zauważasz.

Śnieg łamie to założenie. Śnieżne pole jest przytłaczająco jasne. Światłomierz widzi znacznie więcej światła niż zwykle, wnioskuje, że zdjęcie wyjdzie za jasne, i przycina ekspozycję, aż śnieg zmierzy się jako ton średni. Ton średni to szarość.

Światłomierz nie jest zepsuty. Robi jedyną rzecz, jaką umie, w scenie, która łamie jego jedyne założenie.

Poprawka: kompensacja ekspozycji

Każdy poważny aparat ma pokrętło, które mówi: weź odpowiedź światłomierza i przesuń ją jaśniej albo ciemniej. Zwykle oznaczone EV lub +/−.

Przy śniegu przesuń na +1. Jeśli śnieg wypełnia cały kadr przy płaskim świetle, spróbuj +1,7.

Ta sama zasada, odwrotnie, w nocy

Nocna ulica jest niemal cała czarna. Światłomierz widzi bardzo mało światła, wnioskuje, że zdjęcie wyjdzie za ciemne, i podnosi ekspozycję, aż ciemność zmierzy się jako ton średni. Wychodzi mleczne, wyprane zdjęcie, w którym z nocy nic nie zostało.

Zejdź na −1, a czernie znów będą czarne.

Jasna scena → +EV. Ciemna scena → −EV. Wydaje się odwrotnie, dopóki nie zrobisz tego dwa razy.

Jak to wiedzieć przed naciśnięciem spustu

Oba są na ekranie fotografowania Lensmery, a aplikacja tłumaczy, co robi, w trakcie zdjęć.

Napisane przez zespół Lensmera.